poniedziałek, 30 lipca 2012

Love is in the air!

Dziś dostałam zdjęcie ze ślubu znajomych. Panna Młoda powiedziała "tak" w sukience uszytej przeze mnie. Pierwszy raz szyłam ubranie na tak ważną dla kogoś okazję. Mimo tego, że to tylko odpowiednio pocięty i zszyty materiał, poczułam ogromną satysfakcję, że mogłam w pewnym sensie uczestniczyć w tak ważnym momencie. Przecież wiadomo, że większość kobiet, które myślą o ślubie ma w głowie tą wymarzoną sukienkę. Cieszę się, że mogłam mieć swój udział w materializacji tego wyobrażenia :)

Jestem zachwycona stylem pary :D ciekawie, z pomysłem i smaczkiem. Tacy są i tak wyglądają, bez udawana. Just luv it!




sobota, 28 lipca 2012

Have a grey day ;)

Lubię szary kolor. Jest bardziej codzienny niż czarny, można go połączyć z ciekawym kolorem albo nosić solo. Po prostu, grey is great.
Cieszę się, że nie tylko ja tak myślę. Ta sukienka powstała według tego samego projektu co czarna, na zamówienie.


Enjoy!
 

Przypomnę, że jeśli kogoś zainteresuje któraś z rzeczy można pisać maile na adres: cheer_up_girl@wp.pl
Na koniec mały detal sukienki ślubnej uszytej dla przyjaciółki. Ślub na początku sierpnia, będą zdjęcia :)









wtorek, 24 lipca 2012

Mały Paryż

Paryż kojarzy mi się z prostą, nonszalancką elegancją, czerwoną szminką, balerinami z noskami w stylu Chanel i malarzami. Taki rodzaj lekkiej, zupełnie nie sztywnej elegancji odpowiada mi najbardziej. Płaskie buty zamiast szpilek, czarne spodnie i luźna koszula, a szminka zamiast wyraźnego konturu roztarta palcem...
Żeby dopełni
ć ostatni punkt paryskich skojarzeń, jako tło do zdjęć posłużyła pracownia malarska.


Koszula - no name
Spodnie - Zara
Buty - Nessi
Torebka - David Jones
Bransoletka - H&M






No to lecę ;)


niedziela, 22 lipca 2012

not-a-little black dress

Nowa, dzianinowa sukienka. Czarna, tak jak lubię, luźna i wygodna :)

Mogę uszyć taką samą sukienkę na zamówienie, w odpowiednim rozmiarze, też w inych kolorach: ciemny lub jasny szary melanż, ecru. Kontakt mailowy: cheer_up_girl@wp.pl
 













piątek, 20 lipca 2012

metale lekkie

Moda na prostą, metalową biżuterię trwa. I bardzo mnie to cieszy! Metalowe bransoletki, opaski i naszyjniki świetnie uzupełniają proste, jednokolorowe ubrania - moje ulubione. Tego typu akcesoria sprawdzają się tak samo dobrze zimą do grubych dzianin, jak i latem to lekkich topów, sukienek.

Chciałabym Wam dziś pokaza
ć moje ulubione metalowe dodatki. Zakładam je "w ciemno" i wiem, że zawsze będą wyglądać dobrze. Kiedyś w ogóle nie nosiłam biżuterii w złotym kolorze - prawdziwej czy sztucznej. Nadal mam pewne opory w noszeniu samego złota, ale bardzo chętnie łączę je z innymi metalicznymi kolorami: błyszczącym lub oksydowanym srebrem. Taki zestaw moim zdaniem wygląda lżej i całkiem ciekawie. Ulubione tego typu zestawy to opaski (niezastąpione latem!) i siateczkowe bransoletki czy dwa cienkie łańcuszki o różnych długościach :)

Na deser zdjęcia nowych butów. Dzisiaj do mnie przyjechały. Wiem, że mają więcej przeciwników niż zwolenników, ale od dłuższego czasu w mojej szafie pojawiały się rzeczy w jednym stylu i potrzeba mi było małego eksperymentu. Lubię wygodne buty o sportowym fasonie, ale chodziło mi po głowie też coś na lekkim podwyższeniu. A tu taki mix! Jak nie skorzysta
ć?

Wczoraj uszyłam sobie czarną, dzianinową sukienkę maxi i na pewno częś
ć z tych rzezy wykorzystam do uzupełnienia zestawu.
Do obejrzenia niedługo!


opaska H&M

bransoletki no name, z butiku Shaffa w Jelczu-Laskowicach

bransoletka/naszyjnik wąż, kupiony w Azerbejdżanie jako "wyjątkowy", potem okazało się,
że można  było takie kupić u nas w sieciówkach i na bazarach wszędzie ;)

podwójny pierścionek H&M

naszyjnik Parfois, prezent od dodo <3

okulary H&M


Buty no name

Dodaj napis




wtorek, 17 lipca 2012

Szary wilk. New hoodie

Kolejna męska bluza. Do kompletu razem z torbą. Chyba nie ma potrzeby szczególnie się rozpisywać, wszystko widać na zdjęciach. Powiem tylko, że bardzo mnie cieszy, kiedy faceci wiedzą, w czym chcą chodzić, mają swoje wymagania i swój styl. I na prawdę szycie męskich ubrań sprawia mi dużą przyjemność.

Enjoy!








P.S. Pamiętacie o konkursie, w którym jest do wygrania tank top CUB? Konkurs trwa do 1 sierpnia, zapraszam!


niedziela, 15 lipca 2012

KONKURS!

Tak jak obiecałam, po poście z torbą będzie konkurs. Można wygrać widoczny na zdjęciach tank top! Jedyna (dosłownie!) taka koszulka, z wycinanym motywem wilka podszytym cielistą siateczką. Top jest w rozmiarze S/M i ma luźny fason. Skład materiału to bawełna z niewielkim dodatkiem włókien elastycznych, kolor - spłowiała czerń.

Co trzeba zrobi
ć?

1. Jeśli masz konto na bloggerze - dodaj mojego bloga do o obserwowanych

2. Polub fanpage CUB na facebooku https://www.facebook.com/cubclothes

3. Zostaw pod tym postem komentarz i napisz, czemu podoba Ci się ta koszulka i z czym najchętniej byś ją  nosiła. Jeśli nie masz profilu na bloggerze, albo w Twoim profilu nie jest widoczny adres e-mail - napisz go na końcu komentarza.


Rozwiązanie konkursu 1 sierpnia! Zrobię print screen strony z komentarzami i po ponumerowaniu ich wylosuję zwycięzcę.

Jeśli podobają się Wam moje ubrania i chcecie mi pomóc w rozwoju mojej pasji proszę udostępnijcie posta z tym konkursem na swoim facebooku lub bloggerze.

Jeszcze raz zapraszam do udziału :D








piątek, 13 lipca 2012

Torba miejskiego Włóczykija

Pewnie to wyraźnie widać, ale jeszcze raz wspomnę, że bardzo inspirują mnie "wycierusowe", naturalne materiały- dzianina i płótno bawełniane, skóra, postarzony metal i wszystko, co wygląda, jak by już miało długą i ciekawą historię.
Ta torba powstała na specjalne zamówienie kolegi, wspólnie omówiliśmy koncepcję i wybraliśmy materiał. Moim zdaniem ta tkanina jest świetna, więc z wielką przyjemnością szyłam tę torbę. Poza tym prze
ćwiczyłam nitowanie i szycie skóry i jestem zadowolona z efektu. Być może torba zostanie ozdobiona jeszcze autorską ilustracją Teki, czyli właściciela. Fajnie robić coś razem i dla takich zdolnych ludzi :)

Jak Wam się podoba?











środa, 11 lipca 2012

Fashion-life savers

Dziś będzie parę mądrości z życia kobiety chorującej ;)

Po raz pierwszy od paru dni wyległam z domu w bardzo ciekawym celu - do lekarza. Ale przed wyjściem zdarzyła się niespodzianka. Z powodu bolącej głowy i zatok opuszczanie głowy i schylanie się nie było moim ulubionym zajęciem, więc umknęło mojej uwadze, że dwutygodniowy pedicure już się nie nadaje do pokazywania. Co zrobi
ć? Postanowiłam zakryć niewyjściowe stópki czymś bardzo ładnym, taki trick ;) Z pomocą przyszły (heh, zabawne słowo w kontekście obuwniczym) balerinki Nessi. Miałam już wcześniej kilka par tego typu balerin - nosek i zapiętek w innym kolorze, absolutnie je uwielbiam. Wszystkie poprzednie znosiłam w okrutny sposób, na prawdę do końca. Dlatego bardzo się cieszę, że te nowiutkie, skórzane lakierki do mnie trafiły. Chyba nie ma takiej opcji, żeby wyszły z mody, są wygodne, sprawdzą się tak samo dobrze w codziennej i eleganckiej sytlizacji. Reszta zestawu to pomarańczowa spódnica i szary tank top.
Dodatków jak zwykle nie za dużo - zegarek Swatch new gent i śliczna, prosta bransoletka od mojej przyjaciółki Kasi, która robi biżuterię pod szyldem Galeria Talentu. Możecie ją odwiedzi
ć we Wrocławiu w butiku Garderoba Vintage przy ul. Igielnej, bardzo niedaleko Rynku.
Dziś same detale, bo cała od stóp do głów wam się nie pokażę -  mam czerwony nos i spuchnięte oczy ;)

A teraz powrót do głównego tematu rad kobiety chorującej - nie idźcie realizowa
ć recepty do SuperPharm! Ja poszłam i oprócz torebeczki leków wyszłam ze znacznie większą torebeczką kosmetyków i jednym z ulubionych zapachów - Mexx Woman. Dla mniejszych wyrzutów sumienia wzięłam najmniejszą pojemność ;P