poniedziałek, 30 lipca 2012

Love is in the air!

Dziś dostałam zdjęcie ze ślubu znajomych. Panna Młoda powiedziała "tak" w sukience uszytej przeze mnie. Pierwszy raz szyłam ubranie na tak ważną dla kogoś okazję. Mimo tego, że to tylko odpowiednio pocięty i zszyty materiał, poczułam ogromną satysfakcję, że mogłam w pewnym sensie uczestniczyć w tak ważnym momencie. Przecież wiadomo, że większość kobiet, które myślą o ślubie ma w głowie tą wymarzoną sukienkę. Cieszę się, że mogłam mieć swój udział w materializacji tego wyobrażenia :)

Jestem zachwycona stylem pary :D ciekawie, z pomysłem i smaczkiem. Tacy są i tak wyglądają, bez udawana. Just luv it!




9 komentarzy:

  1. Pięknie razem wyglądają, są oryginalni:).
    Twój projekt jak zawsze boski!

    OdpowiedzUsuń
  2. hihihi cudne. A ta torebka jest mega rewelacyjna!!! A sukienka fajowa. Ale nie widzę, gdzie jest ten warkocz pleciony, który pokazywałaś w poprzednim poście a od tamtego pokazywania ciągle jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienka z warkoczem będzie brała udział w kolejnej ceremonii, na początku sierpnia. Ta to taka poprzednia, bladoróżowa z zawijaskami po bokach, jednak akurat tutaj nie widac. Są tu:http://cub-lifestyle.blogspot.com/2012/06/wedding-dress.html

      Usuń
  3. fajnie razem wyglądają! sukienka wyszła super, co prawda nie do końca przekonuje mnie tiulowy pasek, ale poza tym jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasków były aż trzy wersje, w końcu wybór Panny Młodej był niespodzianką :)

      Usuń
  4. świetnie wyglądają, a te trampki <3

    gratuluję, to musiało być emocjonalnie duże wyzwanie dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stresik trochę mnie dopadał, ale happy end był nieunikniony ;)

      Usuń
  5. Trampki ? Tego jeszcze nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Napisz, co sądzisz! Twoja opinia jest dla mnie ważna :)